ENPLDEPT
Flash
Cała dokumentacja
Store · Twoje pliki

Szyfrowana kopia zapasowa na nodach innych ludzi — Sensmos Store dla właścicieli nodów

Inni właściciele nodów mają miejsce, którego nigdy nie używają. Kupujesz jego kawałek na gigabajty i płacisz w GALU, za dobę. Każdy plik szyfruje się na Twoim urządzeniu kluczem, który bierze się z Twojego portfela — ten, kto go u siebie trzyma, widzi bryłę bajtów z losową nazwą. My tak samo. Dwie kopie u dwóch różnych osób, sprawdzane dowodem kilka razy na dobę.

Co to jest

Właściciel noda ma dysk, który i tak jest włączony. Ty masz pliki, których wolałbyś nie stracić. Store łączy jedno z drugim: kupujesz miejsce na gigabajty, Twoje urządzenie szyfruje każdy plik, zanim ten wyjedzie, a szyfrogram ląduje na dyskach innych właścicieli nodów — ludzi, nie serwerowni.

Nikt Was sobie nie przedstawia i nigdy się z nimi nie kontaktujesz. Backend dobiera, kto co trzyma, przenosi bajty, sprawdza, czy nadal je ma, i rozlicza dobę w GALU.

Klucz nie opuszcza Twojego urządzenia

Każdy plik dostaje własny losowy klucz. Ten klucz jest pakowany do Twojej skrzynki — pary kluczy powstałej z podpisu złożonego przez Twój portfel, na Twoim urządzeniu i nigdzie indziej. U nas nie ma jego kopii ani żadnej drogi w kodzie, która mogłaby go odtworzyć.

Host dostaje bryłę bajtów z losowym identyfikatorem. My trzymamy ewidencję: czyj to plik, jak duży, skróty bloków do dowodów i zaszyfrowaną nazwę. Nazwy nie otworzymy tak samo, jak host nie otworzy pliku.

Jedną rzecz widzimy i wypada powiedzieć to wprost: odkąd katalog jest osobnym polem, backend zna kształt Twojego drzewa — ile masz folderów i ile plików leży w każdym z nich. Nie ich nazwy i nie zawartość. To jest cena za listę plików, która otwiera się od razu, zamiast takiej, którą trzeba najpierw pobrać w całości.

Apka na komputer

Sensmos Store na Windows: drzewo katalogów, lista plików i grający utwór z okładką oraz tagami
Apka na komputer — foldery po lewej, pakiet nad nimi, a podgląd czyta okładkę prosto z pliku

Parujesz ją raz z telefonu: Ustawienia → Sparowane urządzenia, przepisujesz kod, który pokazuje komputer. Token jest zapieczętowany kluczem tego komputera, więc paczka jedzie przez nas, a my nie mamy czym jej otworzyć. Uprawnienia wybierasz sam i możesz je odwołać.

Co potrafi:

  • Foldery — powrót na górze, pod nim katalogi, pod nimi pliki, dokładnie jak w menedżerze plików. Upuszczanie działa w dowolnym miejscu okna.
  • Pilnowane katalogi — wskazujesz dowolnie wiele katalogów na dysku, a ona trzyma z nich kopię: zaszyfrowaną, w jedną stronę. Skasowanie czegoś u siebie nigdy nie kasuje kopii.
  • Podglądy — obrazki, a muzyka i wideo grają na miejscu. Okładka i tagi są czytane z pliku, który i tak został pobrany, więc nie kosztują ani jednego bajtu więcej.
  • Duplikaty — porównywane po treści, nie po nazwie i rozmiarze. Ta sama nazwa i ten sam rozmiar znaczą tylko tyle, że pliki mogą być takie same; apka czyta oba i liczy sumy, zanim cokolwiek zaznaczy do skasowania.
  • Transfery i dziennik — co poszło dokąd i czy prosto do hosta, czy przez nas.
  • Wykup i powiększenie pakietu z poziomu komputera, bez sięgania po telefon.

Pobranie — wersje testowe. Oficjalnego wydania jeszcze nie ma. Idą prosto z maszyny budującej i nie są podpisane, więc Windows pokaże SmartScreen, a macOS Gatekeepera; na Macu otwórz za pierwszym razem przez prawy przycisk → Otwórz.

  • Windows x64 — rozpakuj gdziekolwiek i uruchom SensmosStore.exe. Bez instalatora.
  • Linux x64 — rozpakuj i uruchom sensmos-store.
  • macOS — rozpakuj i przenieś tam, gdzie trzymasz aplikacje.

Apka na telefon

Ten sam pakiet, te same pliki, te same foldery. Dysk siedzi pod listą nodów; jak nie masz jeszcze żadnego noda, jest jedyną rzeczą na ekranie głównym. Pliki wysłane z komputera pokazują się na telefonie i odwrotnie — to jeden pakiet, nie dwa.

Za co płacisz

Kupujesz pełne gigabajty. Cena to 0,1 GALU za gigabajt za kopię na dobę, więc pakiet 1 GB trzymany w dwóch kopiach kosztuje 0,2 GALU dziennie. Rozmiar jest Twój: powiększasz albo zmniejszasz po gigabajcie, kiedy chcesz, o ile to, co już trzymasz, dalej się mieści.

Płacisz za pakiet, nie za pliki. Tysiąc małych plików kosztuje tyle samo co jeden duży, dopóki mieszczą się w wykupionym miejscu.

Jeśli opłata za dobę nie przejdzie, wysyłki zostają wstrzymane, a komunikat mówi dlaczego. Pliki przez cały ten czas dalej można pobierać — za nieopłaconą dobę nic nie znika, a jedna opłacona doba uruchamia wszystko z powrotem.

Kiedy coś pójdzie nie tak

Host znika. Jego kopia przestaje zdawać dowody i zostaje zrzucona; pakiet dobiera innego właściciela z wolnym miejscem, a kopia odbudowuje się z tej, która przetrwała. Nikt Cię o nic nie pyta i nic nie musisz robić.

Wysyłka się urywa. Apka zapisuje, co wysyła, zanim to wyśle. Cokolwiek zostanie niedokończone, jest pokazane jako to, czym jest — nie jako Twój plik — i podane z powrotem przyciskiem Wyślij ponownie, prosto z oryginału na dysku. Wpisy, do których nigdzie nie dotarł ani jeden bajt, backend usuwa, żeby miejsce wróciło do Ciebie.

Wraca zły plik. Nie zostaje. Apka liczy sumę pobranego i porównuje z podpisem złożonym przy wysyłce, a hosta, który go oddał, zgłasza pod dowód.

Pytania i proste odpowiedzi

Kto może przeczytać moje pliki?

Nikt poza Tobą. Klucz powstaje z podpisu złożonego przez Twój portfel na Twoim urządzeniu; nigdy go nie opuszcza i nigdzie nie jest wysyłany. Host dostaje szyfrogram z losowym identyfikatorem — bez klucza, bez nazwy pliku. My przekazujemy bajty i prowadzimy ewidencję; odszyfrować też nie potrafimy.

Ile to kosztuje?

0,1 GALU za gigabajt za kopię na dobę. Pakiet 1 GB trzymany w dwóch kopiach to 0,2 GALU dziennie. Rozmiar wybierasz w pełnych gigabajtach przy zakupie i możesz go potem zwiększać albo zmniejszać.

Co, jeśli host zniknie?

Kopia odbuduje się gdzie indziej sama. Host, który przestaje odpowiadać na dowody, traci kopię, a pakiet dobiera innego właściciela z odpowiednim miejscem. Ty nie robisz nic.

Czy pliki idą przez wasz serwer?

Tylko wtedy, gdy muszą. Jeśli Twoje urządzenie albo host są osiągalne bezpośrednio, bajty idą wprost między nimi, a my tylko umawiamy spotkanie. Gdy obie strony siedzą za NAT-em, plik idzie starą drogą przez nas — zaszyfrowany tak samo.

Skąd wiem, że wrócił ten sam plik?

Apka liczy go blok po bloku i porównuje z podpisem, który sama złożyła przy wysyłce. Plik, który się nie zgadza, nie zostaje na dysku, a host, który go oddał, idzie pod dowód.

Czy jest jakiś limit?

Tysiąc plików na każdy gigabajt pakietu. Każdy plik to wiersz w naszej ewidencji, a przy milionach malutkich plików ewidencja urosłaby większa niż dane, które opisuje. Drzewo źródeł spakowane do jednego archiwum liczy się jako jeden plik.

Na jakich systemach działa apka na komputer?

Windows, Linux i macOS — wszystkie trzy jako wersje testowe, niepodpisane, prosto z maszyny budującej. Oficjalnego wydania jeszcze nie ma. Apka na telefon jest na Androida.

Aktualizacja: 2026-09-10